Jak wpływa na człowieka regularna jazda konna?

Jak wpływa na człowieka regularna jazda konna?

Nikogo z Was którzy „kliknęli” ten artykuł na pewno do jazdy konnej specjalnie nie trzeba zachęcać.

Gdyby jednak się zdarzyło, że zabraknie wam motywacji lub zechcielibyście przekonać kogoś bliskiego do dobrodziejstw płynących z jeździectwa zapraszamy do zapoznania się z tekstem poniżej.

W Wielkiej Brytanii ukazało się opracowanie na temat jazdy konnej i obszerny raport dotyczący jej zdrowotnych korzyści, w 13 punktach przedstawiono najważniejsze z nich.

Jak wpływa na człowieka regularna jazda konna?

  1. Poprawia samopoczucie. To zasługa dwóch czynników: interakcji ze zwierzęciem – nieczęstej w innych sportach – oraz częstego i długiego przebywania na świeżym powietrzu. To drugie dodatkowo wzmacnia układ odpornościowy i dotlenia mózg.
  2. Wzmaga wydzielanie endorfin – hormonów szczęścia. Te naturalne substancje pokrewne morfinie powstają w mózgu podczas długotrwałego, ciągłego wysiłku fizycznego, aby zwiększyć wytrzymałość i wydolność organizmu.
    Ponad 80 procent respondentów w badaniu brytyjskim relacjonowało, że dzięki hipice czują się zrelaksowani, szczęśliwi i wolni od trosk.

  3. Zmniejsza ryzyko chorób serca. Jak dowodzi opracowanie University of Brighton i Plumpton College, zarówno jazda konna (przede wszystkim kłus), jak i wszelkie czynności wykonywane w stajni to najzdrowszy rodzaj wysiłku o umiarkowanej intensywności, pozwalający utrzymać układ krążenia w dobrej kondycji.
  4. Poprawia koordynację ruchów i napięcie mięśniowe. To nabiera szczególnego znaczenia z upływem czasu, bo pozwala zmniejszyć ryzyko upadków tak niebezpiecznych dla osób starszych. Hipoterapia dla osób niedowidzących lub niewidzących poprawiała koordynację ich ruchów, refleks i pewność siebie.
  5. Wzmacnia mięśnie. U jeźdźca szczególnie intensywnie pracują nie tylko uda i łydki, ale również górne partie mięśni, co pomaga wzmocnić i wyszczuplić sylwetkę. Jazda konna jest zalecana przez lekarzy dla poprawy postawy, wzmocnienia mięśni grzbietu i kręgosłupa.
  6. Pomaga utrzymać wagę. Godzina jazdy konnej pozwala spalić 300-650 kcal (w zależności od intensywności ćwiczeń). Nie bez znaczenia jest też kolejna godzina w ruchu – oporządzenie i wyczyszczenie konia oraz posprzątanie stajni.
  7. Poprawia trawienie i pobudza pracę wątroby, działając podobnie jak długi spacer, tak zalecany zwłaszcza po obfitym posiłku, bo umiarkowany ruch całego ciała poprawia ukrwienie narządów wewnętrznych. To jeden z ważnych powodów, dla których hipoterapia jest zalecana osobom jeżdżącym na wózkach.

  8. Łagodzi bóle miesiączkowe i zmniejsza napięcie przedmiesiączkowe. Dziewczyny jeżdżące konno dużo pracują miednicą, jest ona ruchliwa, dokrwiona, dobrze rozciągnięta, a macica i jej okolice są dobrze ukrwione, odżywione. Podobny efekt można osiągnąć i bez konia – ćwicząc hula-hoop, taniec brzucha albo kręcenie kółek na piłce.
  9. Zapewnia długą karierę. W odróżnieniu od znakomitej większości innych sportów jazdę konną można z powodzeniem uprawiać do późnej starości. Najlepsi jeźdźcy na świecie to osoby, które mają 50-60 lat. Ten sport wymaga bardzo dużego doświadczenia i obycia z koniem, więc z każdym rokiem zawodnik ma coraz większe – a nie coraz mniejsze – szanse na podium.

    Najstarszą uczestniczką igrzysk olimpijskich była Lorna Johnstone z Wielkiej Brytanii. W 1972 r., mając 70 lat, uzyskała 12. lokatę w ujeżdżeniu. Jednym z najstarszych zawodników jest Japończyk Hiroshi Hoketsu. Po raz pierwszy wystartował na igrzyskach olimpijskich w konkursie skoków, gdy miał 23 lata. Potem odszedł z zawodowego sportu, zrobił doktorat, zajął się karierą naukową i rozkręcił własny biznes. Po przejściu na emeryturę powrócił do jeździectwa i już dwukrotnie zakwalifikował się do składu olimpijskiego w kategorii ujeżdżenia. Startował w Pekinie w 2008 r. i w Londynie w 2012. Nie ogłosił końca kariery. – Kiedy zająłem się ujeżdżeniem, pomyślałem, że to znacznie bardziej interesujące niż skoki przez przeszkody. Trzeba o wiele więcej wysiłku, żeby dobrze wytrenować konia, a do tego trzeba znacznie więcej myśleć – mówi.

  10. Rozwija wrażliwość, intuicję i empatię, bo ze zwierzęciem nie można porozumiewać się słowami. Rozwija zmysł obserwacji. Wymaga refleksu, czujności i szybkiego podejmowania decyzji. Jest to więc rozrywka nie tylko fizyczna, ale też intelektualna.
  11. Wzmacnia poczucie samodzielności, niezależności i odpowiedzialności. W tym sporcie jest się odpowiedzialnym za dwoje – za siebie i swojego zwierzęcego partnera.
  12. Uczy cierpliwości. Zwłaszcza jeśli koń jest z tych, które lubią mieć swoje zdanie.
  13. Leczy. Już starożytni zauważyli, że żołnierze poturbowani w walce szybciej wracają do zdrowia, jeśli do obozu wiezieni są na oklep na końskim grzbiecie. Dziś hipoterapię zaleca się w walce z dziesiątkami chorób i przypadłości, m.in. ADHD, autyzmem, urazowym uszkodzeniem mózgu, urazami rdzenia kręgowego, porażeniem mózgowym, rozszczepieniem kręgosłupa, udarem, stwardnieniem rozsianym, dystrofią mięśniową, po amputacjach, przy deficytach poznawczych, upośledzeniu umysłowym, problemach z uczeniem się, zaburzeniach mowy, słuchu czy widzenia, przy kłopotach emocjonalnych, w terapii uzależnień i w terapii stresu pourazowego.

Jak sami możecie się przekonać jazda konna to same plusy. Nie pozostaje nic jak tylko zaplanować kolejny wyjazd do stajni i cieszyć się każdą godziną spędzoną w siodle :).

 Źródło: wyborcza.pl

 

​Uff jak gorąco!

​Uff jak gorąco!

Uff jak gorąco ! Apel do wszystkich miłośników zwierząt : nie zapominajmy o swoich podopiecznych podczas upałów.

Wysoka temperatura doskwiera nie tylko nam, zwierzaki odczuwają ja równie mocno jak my, z tą różnicą, że nie są w stanie same o siebie zadbać i sobie z nią poradzić, tu na pomoc przychodzimy my – ich baczni opiekunowie. Oto kilka rzeczy o których nie możemy zapominać , nic odkrywczego za to szalenie ważne 🙂 po pierwsze naszym kopytnym ( i nie tylko ) powinniśmy zapewnić stały dostęp do świeżej wody i możliwość schronienia się w cieniu. To szczególnie ważna sprawa gdy zostawiamy konie na cały dzień na padoku, zatroszczcie się o te podstawowe potrzeby szukając dla nich pensjonat czy hotel na czas wakacji. A jeśli decydujesz się nie wyprowadzać konia na padok podczas upałów – co zdaje się być dość rozsądnym rozwiązaniem gdy temperatura przekracza 30 stopni – to upewnij się , że w miejscu w którym koń zostaje na cały dzień, zazwyczaj jest to boks, jest stały dostęp do wody a sam boks jest dobrze wentylowany. Po drugie zwracajmy uwagę na odpowiednie warunki w jakich przebywa nasz przyjaciel również na wyjeździe, nie ważne czy są to krótkie wakacje na które zdecydowaliśmy się jechać razem czy może zawody których w sezonie przecież nie brakuje!

Nie bójmy się zapytać organizatorów o warunki panujące w namiotach czy halach konkursowych. Przed samy wyjazdem warto również zadbać o odpowiednia wentylacje podczas transportu, jasne, że nie każdy ma możliwość korzystania z klimatyzowanego koniowozu, za to każdy może przewidzieć konsekwencje długotrwałego transportu w pozamykanej szczelnie przyczepce z ciemną plandeką czy pozamykanymi oknami. Banalne rozwiązania mogą mieć niebanalne konsekwencje, zatem bądźmy uważni, spostrzegawczy i troskliwi. Poza tym bacznie obserwuj swojego konia, kto lepiej od Ciebie go zna i w mgnieniu oka zauważy, że dzieje się z nim coś złego? jeśli zauważysz niepokojące zachowanie od razu reaguj, upał to nie tylko niedogodność a zagrożenie dla zdrowia i życia twojego wierzchowca, może doprowadzić do niebezpiecznych udarów czy omdleń. Co zatem robić , jak sobie radzić podczas upałów ?

Jeśli masz taką możliwość to korzystajcie z kąpieli wodnych , to świetna zabawa dla was oboje, oczywiście jak w każdej sytuacji trzeba być uważnym, nie wchodzić do wody zbyt głęboko zwłaszcza jeśli wcześniej nie pławiłeś koni i nie wiesz jak on zareaguje gdy np. straci grunt pod nogami, małymi kroczkami sprawdzaj jego zadowolenie z kąpieli, nic na siłę. Jeśli nie masz możliwości korzystania z dobrodziejstw jeziora to znajdź chwile na prysznic w stajennej myjce , zacznij od schłodzenia kopyt a następnie przejdź do chłodzenia ciała i szyi konia. Woda powinna być chłodna , nigdy mocno zimna. Taki prysznic przyniesie ulgę twojemu przyjacielowi na dłuższą chwilę. Co jeszcze możemy dla nich zrobić ? na półkach sklepowych pojawiły się derki które odbijają promienie słoneczne dzięki czemu ciało konia nie nagrzewa się aż tak mocno – myślę, że warto takie rozwiązanie rozważyć zwłaszcza gdy krucho z cieniem na padoku a krwiożercze muchy nie odpuszczają nawet na moment.

Kolejna ważna rada : przed wakacjami nie podcinajmy koniom zbyt krótko grzywy i ogona , grzywa i grzywka pochlania część promieni słonecznych chroniąc szyję i głowę przed przegrzaniem natomiast ogon pomaga odpędzić się od natrętnych much. I ostatnia moja rada dla Was moi drodzy koniarze : na lekki trening radzę wybierać porę wczesnoporonną lub późnowieczorną , w samo południe żadne z was nie będzie miało frajdy z jazdy a przecież o to w tym wszystkim chodzi 😉

Czy słyszeliście o metodzie szkoleniowej która się nazywa Ride With Your Mind ??

Czy słyszeliście o metodzie szkoleniowej która się nazywa Ride With Your Mind ??

Czy słyszeliście o metodzie szkoleniowej która się nazywa Ride With Your Mind ??

Wielu trenerów mówi nam często co i jak ma wyglądać , do jakiego ideału mamy dążyć, rzucając przy tym utartymi, często bezużytecznymi poleceniami, jednocześnie zapominając wytłumaczyć JAK to właściwie zrobić.

Na pomoc sfrustrowanym i zrezygnowanym jeźdźcom przychodzi Mary Wanless ze swoją książką Ride with Your Mind. Mary w jasny i czytelny sposób wyjaśnia jak radzić sobie z zawiłymi i często nieczytelnymi dla nas wskazówkami odwołując się do ciekawych skojarzeń i porównań uruchamiając naszą wyobraźnię dzięki czemu jesteśmy w stanie zrozumieć co autor ma na myśli i jak zrobić to o co nas prosi, sprawdzając za każdym razem nasze odczucia.

Ride with You Mind to coś więcej niż książka o tym jak dobrze jeździć , to przede wszystkim metoda szkoleniowa oparta na wieloletnim poszukiwaniu prostych rozwiązań problemów jeźdźców łatwych do samodzielnego zastosowania w codziennym treningu.

Ride with your mind to metoda która przychodzi z pomocą tym wszystkim którzy potrzebują jasnych, konkretnych wskazówek i ćwiczeń by nareszcie jeździć w harmonii z koniem i poszanowaniem ich możliwości zarówno fizycznych jak i psychicznych.

To zestaw ćwiczeń jak również organizowanych szkoleń dla tych którzy nie znaleźli się w 5 % grupie utalentowanych szczęśliwców odnoszących sukcesy na parkurach nie rozumiejąc do końca jak oni sami to robią, nie mówiąc już o umiejętności przekazania tych informacji innym.

Mary wraz z współtwórcami tej szalenie pożytecznej metody podejmuje wyzwanie i stara się w najbardziej dostępny sposób wytłumaczyć nam , czyli pozostałym 95%, co powinniśmy czuć i jak pracować komunikując się z koniem.

To obowiązkowa lektura dla wszystkich tych którzy chcą pracować przede wszystkim nad sobą, zamierzają świadomie analizować swoje odczucia w siodle i nie boją się wprowadzania zmian do treningu. Ride with Your Mind to książka która nigdy nie pokrywa się kurzem, ponieważ ilość praktycznych wskazówek i ćwiczeń zmusza nas do ciągłego sięgania po nią, a co ciekawe, często na nowo odkrywamy w niej coś na co wcześniej poświęciliśmy za mało uwagi i warto to przeanalizować jeszcze wnikliwiej.

Po więcej informacji odsyłamy na stronę: http://www.mary-wanless.com/

Czy słyszeliście o placówce Polskiej Akademii Nauk w Popielnie?

Czy słyszeliście o placówce Polskiej Akademii Nauk w Popielnie?

„Dzikie konie to jedne z najbardziej społecznych zwierząt. Stopień złożoności w obrębie ich struktury społecznej jest niezwykły. Ich relacje społeczne i jasno określona hierarchia społeczna wynikają z faktu, że bardzo dobrze się znają. Wciąż nie rozumiemy wszystkich niuansów w ich zachowaniach czy przyczyn niektórych zachowań. Równie ważne jest to, że, badając dzikie konie, możemy dowiedzieć się o wielu społecznych potrzebach ich udomowionych kuzynów. Musimy je bacznie obserwować.”

J.F. Kirkpatrick, Into the wind : wild horses of North America

Czy słyszeliście o placówce Polskiej Akademii Nauk w Popielnie? Położone jest ono w centrum Puszczy Piskiej, na półwyspie otoczonym czterema jeziorami – Bełdany, Mikołajskie, Śniardwy i Wartołty. Ten malowniczo położony rezerwat zlokalizowano na zalesionym obszarze o powierzchni 1620 ha . Właśnie tam możecie spotkać konika polskiego który jest jedyną rodzimą, prymitywną rasą koni wywodzącą się z bezpośrednio od dzikich koni czyli tarpanów.

W rezerwacie koniki utrzymywane są w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych. Ingerencja człowieka jest ograniczona do minimum. Koniki przebywają cały rok na wolności. Są doskonale dostosowane do środowiska o czym świadczy fakt iż dożywają późnego wieku, nierzadko 30 i więcej lat. Konie żyją w tabunach. Na czele każdego tabunu stoi ogier, przewodząc grupie kilku klaczy i ich potomstwu.

Przy Stacji Badawczej PAN w Popielnie działa Regionalny Ośrodek Edukacji Ekologicznej.
Istnieje tu również ekspozycja muzealna gdzie zgromadzono materiały i eksponaty prezentujące dorobek Stacji.

Po więcej informacji na ten temat rezerwatu , samego konika polskiego żyjącego w rezerwacie oraz stajni Stacji Pan , a także atrakcji jakie tam na was czekają odsyłamy was na str www Popielna: www.popielno.pl

Źródło: http://popielno.pl/koniki-polskie/

Strona 7 z 7« Pierwsza...34567